Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowe sposoby na piękno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowe sposoby na piękno. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 kwietnia 2014

Trzy domowe pilingi ze wspólnym mianownikiem, czyli słów kilka o oleju z pestek dyni

Zgodnie z obietnicą przedstawię Wam dzisiaj trzy bardzo proste peelingi. Spokojnie wystarczą Wam zapasy kuchenne do ich wykonania i wspomniany olej z pestek dyni.


  Od jakiegoś już czasu, nie mam przekonania do drogeryjnych peelingów do ciała. Domowe wychodzą znacznie taniej , a efekty w moim odczuciu są lepsze. 
Jeśli lubicie eksperymenty , to zapraszam.

Właściwości , skład i mój sposób użycia oleju z pestek dyni na włosach przedstawiłam TU!

CIAŁO:
Olej słynie ze swoich właściwości regeneracyjnych . Polecany jest szczególnie dla skóry dojrzałej lub w zapobieganiu rozstępom. Ta ostatnia własność może przydać się kobietom w ciąży, ale również tym którzy z różnych przyczyn szybko przybierają na wadze. Dobrze jest w tym czasie wykonywać systematycznie masaże tym olejem lub mieszanką.
Olej można dodawać do kremów, maseczek , peelingów lub stosować samodzielnie na różne partie ciała. 

Mnie przekonuje najbardziej wersja z peelingami ;)

Oto moje 3 podstawowe wersje:

1. Peeling kawowy 
- 1/2 szklanki fusów z kawy
- 2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki oleju z pestek dyni
- ewentualnie woda do uzyskania odpowiedniej konsystencji

 


Delikatnie zdziera i pobudza krążenie.

2.Peeling cukrowy

- 1/2 szklanki cukru
- 1 łyżka płynnego miodu
- 3 łyżki oliwki dla niemowląt 
- 1/4 szklanki oleju z pestek dyni

 
 
 

P.zdzierający do zadań specjalnych.
Minus : oliwka może zostawiać niezbyt przyjemy film na skórze.

3.Peeling cukrowo-kawowy - mój ulubiony

- 1 łyżka cynamon
- 1/2 szklanki osączonych fusów z kawy
- 3 łyżki olej z pestek dyni
- 1/2 szklanki cukru kryształu(może być też brązowy)
 


Nawilżająco-zdzierająca bomba.

Moja opinia:

Tak przygotowane peelingi wydzielają przyjemne dla nosa aromaty cynamonu, kawy oraz w przypadku peelingu cukrowego również orzeszków.

Nad konsystencją można popracować , więc to nie powinno być problemem. Podobnie jest z ostrością drobinek, bo cukier można zastąpić np solą. Każdy ma pole do popisu ;)

Efekty, bo to chyba jest najistotniejsze, są dla mnie na wysokim poziomie ,szczególnie po peelingu cukrowo-kawowym. Łączy on działanie antybakteryjne, wygładzające oraz odprężające. Nie można zapominać też o obecnej tam kofeinie, która pobudza krążenie , dlatego ma działanie antycellulitowe.Cukier spełnia rolę zdzieraka. Olej z pestek dyni ma regenerować i nawilżać nasze ciałko i z pewnością tak jest, bo jeszcze nigdy nie miałam tak miękkiej i nie wymagającej balsamowania po myciu skóry. Efekt jest długotrwały. Wychodzę więc z założenia,że  lepiej użyć produktu, w którym wiemy co jest i w jakiej ilości.

Ciekawostka od producenta  :

W medycynie ludowej olej z pestek dyni stosuje się w przypadku objawów wczesnego stadium przerostu gruczołu krokowego, miażdżycy, schorzeniach pęcherza i dróg moczowych oraz regulacji przemian hormonalnych i metabolicznych w organizmie. 

Spożywanie oleju jest również naturalnym sposobem na zwalczanie pasożytów. Dawka zależy od masy ciała.

Eksperymentujecie z olejami w domu?  Możecie polecić mi inny przepis na peeling?

środa, 9 kwietnia 2014

Jak się ma olej z pestek dyni do moich włosów? Moje spostrzeżenia.

Olej z pestek dyni kojarzył mi się jedynie z kuchennymi eksperymentami. Nie znam lepszego oleju do sałatek. Okazuje się ,że można się nim bawić również w kosmetyce.  Jeśli ciekawią Was efekty jakie można uzyskać za sprawą tego oleju to ZAPRASZAM ;) 


 


Producent:
100% Olej Z PESTEK DYNI firmy LABORATORIUM BIOOIL tłoczony tradycyjnie, nieoczyszczony jest ciemno zielonobrązowym olejem o intensywnym orzechowym smaku i wspaniałym aromacie. Zawiera naturalnie występujące witaminy, mikroelementy oraz fitosterole, które naturalnie występują w roślinach i posiadają niezwykłe właściwości prozdrowotne.

Zawartość kwasów tłuszczowych
(przeciętnie)

TŁUSZCZE NASYCONE – 23 %

w tym:
kwas palmitynowy – 13 %
kwas stearynowy – 10 %

TŁUSZCZE NIENASYCONE – 76 %

w tym:

JEDNONIENASYCONE – 20 %

kwas oleinowy (Omega-9) – 20 %
WIELONIENASYCONE – 56 %
kwas linolowy (Omega-6) – 56 %
INNE * – 1 %
*(kwasy tłuszczowe nasycone i nienasycone występujące w oleju niewielkich ilościach) 

 

Moja opinia:

Zapach i smak: Olej z pestek dyni nie pachnie i smakuje dynią, ale orzeszkami ;) Śmiesznie to brzmi , ale to prawda. Mi bardzo podoba się ta woń.

Opakowanie:  Butelka z grubego i ciemnego szkła. Klasyczna, mila dla oka. Grafika w dobrym guście. 
Korek zabezpieczony przed otwieraniem osób trzecich. 
Nalepka , jak widzicie na zdjęciach, mimo śliskiej powierzchni zmienia swój kolor po styczności z olejem.




Kolor: Olej jest ciemną mieszanką zieleni i brązu. Właśnie dlatego warto stosować go w rozcieńczeniu np. w mieszance z innym olejem, gdyż istnieje ryzyko przebarwień naskórka lub włosów. Ja nie miałam z tym problemów, ale nie wiem jak zachowałby się na włosach blondynki. 




Pojemność: Moja pojemność to 500 ml, choć dostępne są różne pojemności:50ml, 100ml oraz 1000ml

Cena: za 500 ml trzeba zapłacić 54 zł

Działanie: 

WŁOSY:
Moja kosmetyczna przygoda rozpoczęła się od zastosowania oleju na włosach. Nie mam w zwyczaju robić tego na sucho (u mnie słabe efekty), dlatego stworzyłam moją tradycyjną miksturę. Oto ona:



10 ml olej z pestek dyni 

10 ml maska do włosów
20 ml woda








lub 

10 ml olej z pestek dyni 

10 ml odżywka do włosów (nie musi być jakaś super, olej nadrobi braki)
10 ml woda

Tak przygotowaną mieszankę należy energicznie wstrząsnąć i nakładać na włosy. Nakładać można dłońmi lub za pomocą spryskiwacza. Obie metody wypróbowałam. Zwykle sięgam po butelkę z atomizerem (ta trwa nieco dłużej).

I tak przygotowane włosy pozostawiam na minimum 1 godzinę. Spokojnie można chodzić z turbanem cały dzień, a potem dokładnie zmyć włosy. Ja czasem wieczorem nakładam olej , a dopiero rano go zmywam. 
Trzeba się liczyć z tym , że na mycie włosów zużyjemy nieco więcej szamponu niż zwykle. 

No i najważniejsze-efekty
Po zmyciu i wysuszeniu włosów byłam bardzo zaskoczona,że nie były one nawet trochę obciążone. W oleju znajdują się głównie kawasy Omega-6, dlatego aż tak mocno nie przytłacza włosów jak oleje z Omega-9. 
Mam włosy raczej proste, ale dzięki tym kuracjom pozbyłam się puszenia, z którego nie zdawałam sobie nawet sprawy. Na mnie działa on jak 'prostownik' ;) Ogarnął moją czuprynkę.
Teraz włosy przyjemnie rozsypują się i są bardziej miękkie.

Jestem zadowolona z efektów pracy z tym olejem.

Moja ocena dla działania na włosach: 9/10

Olej znajdziecie na stronie producenta TU!

Co myślicie o tym oleju?

PS  W następnym poście przybliżę Wam sposoby użycia na ciało i efekty jakie można uzyskać przy pomocy tego oleju. Zapraszam.

wtorek, 14 stycznia 2014

Mój sprawdzony peeling-Zdzierak przez duuuże Z - domowa robota :)

Przy okazji recenzji olejku z pestek śliwki domowej KLIK!!!, wspominałam Wam o peelingu , który skonstruowałam. Zgodnie z obietnicą zademonstruje ten prosty przepis. 

 

Składniki:
  •  10 łyżek cukru(najlepiej brązowego)
  • 3 łyżki soku grejpfrutowego
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki olej z pestek śliwki


A oto rezultat:


Zdarza się,że przygotowana porcja jest zbyt duża na raz, dlatego przekładam peeling do pudełeczka z nakrętką po masełku kakaowym. Spokojnie można wykorzystać go za kilka dni.
O tak:


Peeling jest bardzo mocny ( to głównie cukier) , dlatego to mój typ No 1 do zadań specjalnych. Uwielbiam go za gładkość skóry po zabiegu i wspaniały zapach. 
Nie zamierzam już kupować peelingów do ciała. Będę eksperymentować ;)
Jest jeszcze jeden powód dla którego jestem skłonna go użyć...może zabrzmieć to niepoprawnie, ale... nie muszę myć rąk-mogę je wylizać ;)