Zgodnie z obietnicą przedstawię Wam dzisiaj trzy bardzo proste peelingi. Spokojnie wystarczą Wam zapasy kuchenne do ich wykonania i wspomniany olej z pestek dyni.
Od jakiegoś już czasu, nie mam przekonania do drogeryjnych peelingów do ciała. Domowe wychodzą znacznie taniej , a efekty w moim odczuciu są lepsze.
Jeśli lubicie eksperymenty , to zapraszam.
Właściwości , skład i mój sposób użycia oleju z pestek dyni na włosach przedstawiłam TU!
CIAŁO:
Olej słynie ze swoich właściwości regeneracyjnych .
Polecany jest szczególnie dla skóry dojrzałej lub w zapobieganiu
rozstępom. Ta ostatnia własność może przydać się kobietom w ciąży, ale
również tym którzy z różnych przyczyn szybko przybierają na wadze.
Dobrze jest w tym czasie wykonywać systematycznie masaże tym olejem lub mieszanką.
Olej można dodawać do kremów, maseczek , peelingów lub stosować samodzielnie na różne partie ciała.
Mnie przekonuje najbardziej wersja z peelingami ;)
Oto moje 3 podstawowe wersje:
1. Peeling kawowy
- 1/2 szklanki fusów z kawy
- 2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki oleju z pestek dyni
- ewentualnie woda do uzyskania odpowiedniej konsystencji
- 2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki oleju z pestek dyni
- ewentualnie woda do uzyskania odpowiedniej konsystencji
Delikatnie zdziera i pobudza krążenie.
2.Peeling cukrowy
- 1/2 szklanki cukru
- 1 łyżka płynnego miodu
- 3 łyżki oliwki dla niemowląt
- 1/4 szklanki oleju z pestek dyni
- 1/2 szklanki cukru
- 1 łyżka płynnego miodu
- 3 łyżki oliwki dla niemowląt
- 1/4 szklanki oleju z pestek dyni
P.zdzierający do zadań specjalnych.
Minus : oliwka może zostawiać niezbyt przyjemy film na skórze.
3.Peeling cukrowo-kawowy - mój ulubiony
- 1 łyżka cynamon
- 1/2 szklanki osączonych fusów z kawy
- 3 łyżki olej z pestek dyni
- 1/2 szklanki cukru kryształu(może być też brązowy)
Nawilżająco-zdzierająca bomba.
Moja opinia:
Tak przygotowane peelingi wydzielają przyjemne dla nosa aromaty cynamonu, kawy oraz w przypadku peelingu cukrowego również orzeszków.
Nad konsystencją można popracować , więc to nie powinno być problemem. Podobnie jest z ostrością drobinek, bo cukier można zastąpić np solą. Każdy ma pole do popisu ;)
Efekty, bo to chyba jest najistotniejsze, są dla mnie na wysokim poziomie ,szczególnie po peelingu cukrowo-kawowym. Łączy on działanie antybakteryjne, wygładzające oraz odprężające. Nie można zapominać też o obecnej tam kofeinie, która pobudza krążenie , dlatego ma działanie antycellulitowe.Cukier spełnia rolę zdzieraka. Olej z pestek dyni ma regenerować i nawilżać nasze ciałko i z pewnością tak jest, bo jeszcze nigdy nie miałam tak miękkiej i nie wymagającej balsamowania po myciu skóry. Efekt jest długotrwały. Wychodzę więc z założenia,że lepiej użyć produktu, w którym wiemy co jest i w jakiej ilości.
Ciekawostka od producenta :
W medycynie ludowej olej z pestek dyni stosuje się w przypadku objawów wczesnego stadium przerostu
gruczołu krokowego, miażdżycy, schorzeniach pęcherza i dróg moczowych
oraz regulacji przemian hormonalnych i metabolicznych w organizmie.
Spożywanie oleju jest również naturalnym sposobem na zwalczanie pasożytów. Dawka zależy od masy ciała.
Eksperymentujecie z olejami w domu? Możecie polecić mi inny przepis na peeling?