Przy okazji recenzji olejku z pestek śliwki domowej KLIK!!!, wspominałam Wam o peelingu , który skonstruowałam. Zgodnie z obietnicą zademonstruje ten prosty przepis.
Składniki:
- 10 łyżek cukru(najlepiej brązowego)
- 3 łyżki soku grejpfrutowego
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki miodu
- 2 łyżki olej z pestek śliwki
A oto rezultat:
Zdarza się,że przygotowana porcja jest zbyt duża na raz, dlatego przekładam peeling do pudełeczka z nakrętką po masełku kakaowym. Spokojnie można wykorzystać go za kilka dni.
O tak:
Peeling jest bardzo mocny ( to głównie cukier) , dlatego to mój typ No 1 do zadań specjalnych. Uwielbiam go za gładkość skóry po zabiegu i wspaniały zapach.
Nie zamierzam już kupować peelingów do ciała. Będę eksperymentować ;)
Jest jeszcze jeden powód dla którego jestem skłonna go użyć...może zabrzmieć to niepoprawnie, ale... nie muszę myć rąk-mogę je wylizać ;)