Olej z pestek dyni kojarzył mi się jedynie z kuchennymi eksperymentami. Nie znam lepszego oleju do sałatek. Okazuje się ,że można się nim bawić również w kosmetyce. Jeśli ciekawią Was efekty jakie można uzyskać za sprawą tego oleju to ZAPRASZAM ;)

Producent:
100% Olej Z PESTEK DYNI firmy LABORATORIUM BIOOIL tłoczony tradycyjnie, nieoczyszczony
jest ciemno zielonobrązowym olejem o intensywnym orzechowym smaku i
wspaniałym aromacie. Zawiera naturalnie występujące witaminy,
mikroelementy oraz fitosterole, które naturalnie występują w roślinach i
posiadają niezwykłe właściwości prozdrowotne.
Zawartość kwasów tłuszczowych
(przeciętnie)
(przeciętnie)
TŁUSZCZE NASYCONE – 23 %
w tym:
kwas palmitynowy – 13 %
kwas stearynowy – 10 %
TŁUSZCZE NIENASYCONE – 76 %
w tym:
JEDNONIENASYCONE – 20 %
kwas oleinowy (Omega-9) – 20 %
WIELONIENASYCONE – 56 %
kwas linolowy (Omega-6) – 56 %
INNE * – 1 %
*(kwasy tłuszczowe nasycone i nienasycone występujące w oleju niewielkich ilościach)

Moja opinia:
Zapach i smak: Olej z pestek dyni nie pachnie i smakuje dynią, ale orzeszkami ;) Śmiesznie to brzmi , ale to prawda. Mi bardzo podoba się ta woń.
Opakowanie: Butelka z grubego i ciemnego szkła. Klasyczna, mila dla oka. Grafika w dobrym guście.
Korek zabezpieczony przed otwieraniem osób trzecich.
Nalepka , jak widzicie na zdjęciach, mimo śliskiej powierzchni zmienia swój kolor po styczności z olejem.

Kolor: Olej jest ciemną mieszanką zieleni i brązu. Właśnie dlatego warto stosować go w rozcieńczeniu np. w mieszance z innym olejem, gdyż istnieje ryzyko przebarwień naskórka lub włosów. Ja nie miałam z tym problemów, ale nie wiem jak zachowałby się na włosach blondynki.

Pojemność: Moja pojemność to 500 ml, choć dostępne są różne pojemności:50ml, 100ml oraz 1000ml
Cena: za 500 ml trzeba zapłacić 54 zł
Działanie:
WŁOSY:
Moja kosmetyczna przygoda rozpoczęła się od zastosowania oleju na włosach. Nie mam w zwyczaju robić tego na sucho (u mnie słabe efekty), dlatego stworzyłam moją tradycyjną miksturę. Oto ona:

10 ml olej z pestek dyni
10 ml maska do włosów
20 ml woda
lub
10 ml olej z pestek dyni
10 ml odżywka do włosów (nie musi być jakaś super, olej nadrobi braki)
10 ml woda
Tak przygotowaną mieszankę należy energicznie wstrząsnąć i nakładać na włosy. Nakładać można dłońmi lub za pomocą spryskiwacza. Obie metody wypróbowałam. Zwykle sięgam po butelkę z atomizerem (ta trwa nieco dłużej).
I tak przygotowane włosy pozostawiam na minimum 1 godzinę. Spokojnie można chodzić z turbanem cały dzień, a potem dokładnie zmyć włosy. Ja czasem wieczorem nakładam olej , a dopiero rano go zmywam.
Trzeba się liczyć z tym , że na mycie włosów zużyjemy nieco więcej szamponu niż zwykle.
No i najważniejsze-efekty:
Po zmyciu i wysuszeniu włosów byłam bardzo zaskoczona,że nie były one nawet trochę obciążone. W oleju znajdują się głównie kawasy Omega-6, dlatego aż tak mocno nie przytłacza włosów jak oleje z Omega-9.
Mam włosy raczej proste, ale dzięki tym kuracjom pozbyłam się puszenia, z którego nie zdawałam sobie nawet sprawy. Na mnie działa on jak 'prostownik' ;) Ogarnął moją czuprynkę.
Teraz włosy przyjemnie rozsypują się i są bardziej miękkie.
Jestem zadowolona z efektów pracy z tym olejem.
Moja ocena dla działania na włosach: 9/10
Olej znajdziecie na stronie producenta TU!
Co myślicie o tym oleju?
PS W następnym poście przybliżę Wam sposoby użycia na ciało i efekty jakie można uzyskać przy pomocy tego oleju. Zapraszam.
Moja opinia:
Zapach i smak: Olej z pestek dyni nie pachnie i smakuje dynią, ale orzeszkami ;) Śmiesznie to brzmi , ale to prawda. Mi bardzo podoba się ta woń.
Opakowanie: Butelka z grubego i ciemnego szkła. Klasyczna, mila dla oka. Grafika w dobrym guście.
Korek zabezpieczony przed otwieraniem osób trzecich.
Nalepka , jak widzicie na zdjęciach, mimo śliskiej powierzchni zmienia swój kolor po styczności z olejem.
Kolor: Olej jest ciemną mieszanką zieleni i brązu. Właśnie dlatego warto stosować go w rozcieńczeniu np. w mieszance z innym olejem, gdyż istnieje ryzyko przebarwień naskórka lub włosów. Ja nie miałam z tym problemów, ale nie wiem jak zachowałby się na włosach blondynki.
Pojemność: Moja pojemność to 500 ml, choć dostępne są różne pojemności:50ml, 100ml oraz 1000ml
Cena: za 500 ml trzeba zapłacić 54 zł
Działanie:
WŁOSY:
Moja kosmetyczna przygoda rozpoczęła się od zastosowania oleju na włosach. Nie mam w zwyczaju robić tego na sucho (u mnie słabe efekty), dlatego stworzyłam moją tradycyjną miksturę. Oto ona:
10 ml olej z pestek dyni
10 ml maska do włosów
20 ml woda
lub
10 ml olej z pestek dyni
10 ml odżywka do włosów (nie musi być jakaś super, olej nadrobi braki)
10 ml woda
Tak przygotowaną mieszankę należy energicznie wstrząsnąć i nakładać na włosy. Nakładać można dłońmi lub za pomocą spryskiwacza. Obie metody wypróbowałam. Zwykle sięgam po butelkę z atomizerem (ta trwa nieco dłużej).
I tak przygotowane włosy pozostawiam na minimum 1 godzinę. Spokojnie można chodzić z turbanem cały dzień, a potem dokładnie zmyć włosy. Ja czasem wieczorem nakładam olej , a dopiero rano go zmywam.
Trzeba się liczyć z tym , że na mycie włosów zużyjemy nieco więcej szamponu niż zwykle.
No i najważniejsze-efekty:
Po zmyciu i wysuszeniu włosów byłam bardzo zaskoczona,że nie były one nawet trochę obciążone. W oleju znajdują się głównie kawasy Omega-6, dlatego aż tak mocno nie przytłacza włosów jak oleje z Omega-9.
Mam włosy raczej proste, ale dzięki tym kuracjom pozbyłam się puszenia, z którego nie zdawałam sobie nawet sprawy. Na mnie działa on jak 'prostownik' ;) Ogarnął moją czuprynkę.
Teraz włosy przyjemnie rozsypują się i są bardziej miękkie.
Jestem zadowolona z efektów pracy z tym olejem.
Moja ocena dla działania na włosach: 9/10
Olej znajdziecie na stronie producenta TU!
Co myślicie o tym oleju?
PS W następnym poście przybliżę Wam sposoby użycia na ciało i efekty jakie można uzyskać przy pomocy tego oleju. Zapraszam.