Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biooil. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biooil. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 sierpnia 2014

Olej kokosowy - moja ulga od Biooil



Producent:
100% OLEJ KOKOSOWY firmy LABORATORIUM BIOOIL z pierwszego tłoczenia, tłoczony na zimno, nieoczyszczony. Jest bardzo ceniony ze względu na występującą w nim kombinację kwasów tłuszczowych. Posiada typowy dla kokosa wspaniały smak i aromat oraz zachowuje występujące w nim naturalnie witaminy i minerały. Olej ten jest trwały i stabilny termicznie.

Skład:

TŁUSZCZE NASYCONE – 91%
w tym:
kwas laurynowy – 48%
kwas mirystynowy – 18%
kwas palmitynowy – 9%
kwas kaprylowy – 7%
kwas kaprynowy  – 6%
kwas stearynowy – 3%

TŁUSZCZE NIENASYCONE – 9%
w tym:

JEDNONIENASYCONE – 7%

kwas oleinowy (Omega-9) – 7%
WIELONIENASYCONE – 2%
kwas linolowy (Omega-6) – 2%




Moja opinia:

Opakowanie: szklany, przezroczysty słoik. Nie widzę lepszej opcji dla tego oleju. Etykieta mogłaby być lepiej zabezpieczona przed zatłuszczeniem.


Działanie:
Konsystencja oleju kokosowego zależy w dużej mierze od temperatury w jakiej on się znajduje.  W temperaturach pokojowych ma on stałą jednak dość łatwą do nabrania na dłoń strukturę. Po włożeniu do lodówki staje się zbity , dlatego bardzo ciężko go wydostać ze słoiczka. Natomiast pozostawiony w temperaturach przekraczających 25 stopni , zmienia się w płyn. Można zdecydować do czego jest nam potrzebny i w jakiej postaci.

 


O właściwościach i sposobach wykorzystania oleju kokosowego w dziedzinie kosmetycznej , spokojnie można napisać książkę, dlatego przedstawię Wam moje sprawdzone sposoby i dobre rady.


1. Oparzenia słoneczne i nie tylko
Sezon na wygrzewanie ciałka na plaży mamy za sobą i całe szczęście,że mamy się czym bronić. Olej kokosowy łagodzi  zaczerwienioną skórę. Podejrzewam ,że ulga  odczuwalna jest po pierwszej aplikacji.
Podobnie jest z poparzeniami, które są wynikiem nieszczęśliwego wypadku. Oczywiście... dane było mi to sprawdzić... Gojąca się rana boli ,a to wszystko dlatego ,że ściąga się skóra i tworzy się blizna. Odrobina oleju zmiękcza i nawilża ranę , a jednocześnie zmniejsza nieprzyjemne odczucia. Polecam.

2. Usta
Olej kokosowy może posłużyć jako baza do wykonania najprostszego balsamu do ust. Wystarczy wymieszać ze sobą olej i wazelinę ( w kąpieli wodnej ) oraz dodać ulubiony zapach. Może być to ekstrakt waniliowy lub cynamon. 
Powstałą masę wystarczy przelać do malutkiego słoiczka, odstawić do zastygnięcia  i gotowe. Naturalnie .

3. Ciałko / masaż
Aromat kokosowy to raj dla mojego nosa, dlatego szybko wpadłam na pomysł zastosowania go jako serum do masażu. Wchłania się stopniowo i zapobiega tarciu. Może sprawdzić się  równie dobrze jako balsam do ciała oraz przesuszonych dłoni. 

5. Peeling
Cukier lub sól + olej kokosowy = satysfakcja gwarantowana

Im mniej kombinacji tym lepiej. Po raz kolejny przekonałam się, że naturalne połączenie są najlepsze. W efekcie uzyskujemy gładkie , odżywione i nawilżone ciałko. Spróbujcie.





Pojemność: 200ml / 450 ml / 900 ml

Cena : 14,5 zł / 30 zł / 50 zł

Moja ocena:10/10



Olej kokosowy znajdziecie na stronie Biooil .

czwartek, 8 maja 2014

olej arganowy 100% - hit , czy kit?



 



Na rynku kosmetycznym olej arganowy robi furorę. Znaleźć go można w balsamach do ciała, szamponach, maskach , odżywkach,  maseczkach , a nawet lakierach do paznokci i pomadkach. Jak się nie pogubić? Czy to całe zamieszanie warte jest zachodu? Sprawdziłam...



Producent: 

100% Olej ARGANOWY BIO firmy LABORATORIUM BIOOIL, z pierwszego tłoczenia, tłoczony na zimno, nieoczyszczony jest najwyższej jakości olejem produkowanym metodą tłoczenia na zimno. Powstał z najwyższej jakości nieprażonych ziaren owoców drzew arganowych, pochodzących z certyfikowanych upraw ekologicznych. Jest olejem w 100% naturalnym, nierafinowanym i ekologicznym bez sztucznych dodatów i środków konserwujących. Olej arganowy dzięki swoim znakomitym właściwościom stał się jednym z najcenniejszych olejów świata.

Zawartość kwasów tłuszczowych
(przeciętnie)



TŁUSZCZE NASYCONE – 14 % w tym: 
kwas palmitynowy – 10 %

kwas stearynowy – 4 %



TŁUSZCZE NIENASYCONE – 85 % w tym: 

JEDNONIENASYCONE – 44 %


kwas oleinowy (Omega-9) – 44 %

WIELONIENASYCONE – 41 %

kwas linolowy (Omega-6)  - 37 %

kwas linolenowy (Omega-3)  - 4 %

INNE *   – 1 %

*(kwasy tłuszczowe nasycone i nienasycone występujące w oleju niewielkich ilościach)


 

Moja opinia:

Opakowanie: zgrabna , szklana buteleczka z dozownikiem.




Zapach: totalnie nie moje klimaty-przypomina mi ocet jabłkowy. Całe szczęście , że dosyć szybko się ulatnia.

Działanie: Olejek stosowałam na kilka sposobów-głównie na włosy.

1. Zastępował mi błyskawiczną odżywkę bez spłukiwania w moich porannych wojażach ze szczotką. Wystarczy kropla lub dwie , aby włosy się wygładziły. Kobiety, które usilnie stosują jedwab, powinny przemyśleć tą opcję, ponieważ  alkohol , który często znajdziemy w składzie tego produktu, działa niekorzystnie na włosy. W efekcie możemy borykać się z przesuszeniem. 

2.  Nie mogło obyć się bez mojej mikstury. Skład banalny:
-10ml oleju arganowego - można mniej, bo zawartość Omega-9 na niektóre włosy może skutkować obciążaniem. Warto wymieszać go z olejem z Omega-3.
-10 ml woda
-10 ml dowolna odżywka do włosów
+ minimum godzina spędzona w ręczniku , a następnie porządne mycie włosów. Ja pozostawiałam go również na całą noc.

Efekty są niesamowite. Włosy rozczesują się bardzo łatwo. Dosłownie rozsypują się po ramionach.Są gładkie, nawilżone i mięciutkie. Jeśli oczekujecie również blasku, to się nie zawiedziecie. Dotychczas nie uzyskałam lepszych efektów, niż po tej kuracji. Jestem zadowolona!

 


3. Na sucho , używałam go bardzo rzadko i tylko na końce włosów. 
4. Słyszałam o dobrym działaniu tego oleju na ciemieniuchę u dzieciaczków. Postanowiłam sprawdzić.
Nałożyłam mieszankę oleju na skórę głowy i masowałam przez kilka minut. Następnie zarządziłam kilkugodzinną kurację w czapeczce. Ze zmywaniem może być lekki problem, ponieważ szampony dziecinne są delikatne, ale wierzcie mi ,że warto. Po jednej kuracji ilość ciemieniuchy zmniejszyła się w około 90%. Po co więc męczyć się z innymi specyfikami, skoro w gratisie dostajemy piękne błyszczące włoski?

5. Olej  świetnie nawilża skórki wokół paznokci. Kropelka wystarczy na jedno podejście. Podobnie zachowuje się w przypadku suchych łokci. 

6. Stosowałam olejek również na twarzy. Skromna ilość produktu wystarczy do równomiernego rozprowadzenia. Trzeba się liczyć z tym, że olejek potrzebuje nieco czasu do całkowitego wchłonięcia. Dla kobiet w biegu polecam zastąpienie kremu na noc (jeśli taki stosujecie) na krótki masaż tym olejem tuż przed snem. Skóra pozostaje po nim nawilżona i miękka. 




Pojemność : 50 ml

Cena: 50ml - 19,10 zł ; 100ml-35 zł

Moja ocena: 10/10

O olejku przeczytacie na stronie producenta TU!

Stosowałyście już olej arganowy w czystej postaci? Co o nim myślicie? Ja jestem zachwycona.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Trzy domowe pilingi ze wspólnym mianownikiem, czyli słów kilka o oleju z pestek dyni

Zgodnie z obietnicą przedstawię Wam dzisiaj trzy bardzo proste peelingi. Spokojnie wystarczą Wam zapasy kuchenne do ich wykonania i wspomniany olej z pestek dyni.


  Od jakiegoś już czasu, nie mam przekonania do drogeryjnych peelingów do ciała. Domowe wychodzą znacznie taniej , a efekty w moim odczuciu są lepsze. 
Jeśli lubicie eksperymenty , to zapraszam.

Właściwości , skład i mój sposób użycia oleju z pestek dyni na włosach przedstawiłam TU!

CIAŁO:
Olej słynie ze swoich właściwości regeneracyjnych . Polecany jest szczególnie dla skóry dojrzałej lub w zapobieganiu rozstępom. Ta ostatnia własność może przydać się kobietom w ciąży, ale również tym którzy z różnych przyczyn szybko przybierają na wadze. Dobrze jest w tym czasie wykonywać systematycznie masaże tym olejem lub mieszanką.
Olej można dodawać do kremów, maseczek , peelingów lub stosować samodzielnie na różne partie ciała. 

Mnie przekonuje najbardziej wersja z peelingami ;)

Oto moje 3 podstawowe wersje:

1. Peeling kawowy 
- 1/2 szklanki fusów z kawy
- 2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki oleju z pestek dyni
- ewentualnie woda do uzyskania odpowiedniej konsystencji

 


Delikatnie zdziera i pobudza krążenie.

2.Peeling cukrowy

- 1/2 szklanki cukru
- 1 łyżka płynnego miodu
- 3 łyżki oliwki dla niemowląt 
- 1/4 szklanki oleju z pestek dyni

 
 
 

P.zdzierający do zadań specjalnych.
Minus : oliwka może zostawiać niezbyt przyjemy film na skórze.

3.Peeling cukrowo-kawowy - mój ulubiony

- 1 łyżka cynamon
- 1/2 szklanki osączonych fusów z kawy
- 3 łyżki olej z pestek dyni
- 1/2 szklanki cukru kryształu(może być też brązowy)
 


Nawilżająco-zdzierająca bomba.

Moja opinia:

Tak przygotowane peelingi wydzielają przyjemne dla nosa aromaty cynamonu, kawy oraz w przypadku peelingu cukrowego również orzeszków.

Nad konsystencją można popracować , więc to nie powinno być problemem. Podobnie jest z ostrością drobinek, bo cukier można zastąpić np solą. Każdy ma pole do popisu ;)

Efekty, bo to chyba jest najistotniejsze, są dla mnie na wysokim poziomie ,szczególnie po peelingu cukrowo-kawowym. Łączy on działanie antybakteryjne, wygładzające oraz odprężające. Nie można zapominać też o obecnej tam kofeinie, która pobudza krążenie , dlatego ma działanie antycellulitowe.Cukier spełnia rolę zdzieraka. Olej z pestek dyni ma regenerować i nawilżać nasze ciałko i z pewnością tak jest, bo jeszcze nigdy nie miałam tak miękkiej i nie wymagającej balsamowania po myciu skóry. Efekt jest długotrwały. Wychodzę więc z założenia,że  lepiej użyć produktu, w którym wiemy co jest i w jakiej ilości.

Ciekawostka od producenta  :

W medycynie ludowej olej z pestek dyni stosuje się w przypadku objawów wczesnego stadium przerostu gruczołu krokowego, miażdżycy, schorzeniach pęcherza i dróg moczowych oraz regulacji przemian hormonalnych i metabolicznych w organizmie. 

Spożywanie oleju jest również naturalnym sposobem na zwalczanie pasożytów. Dawka zależy od masy ciała.

Eksperymentujecie z olejami w domu?  Możecie polecić mi inny przepis na peeling?

środa, 9 kwietnia 2014

Jak się ma olej z pestek dyni do moich włosów? Moje spostrzeżenia.

Olej z pestek dyni kojarzył mi się jedynie z kuchennymi eksperymentami. Nie znam lepszego oleju do sałatek. Okazuje się ,że można się nim bawić również w kosmetyce.  Jeśli ciekawią Was efekty jakie można uzyskać za sprawą tego oleju to ZAPRASZAM ;) 


 


Producent:
100% Olej Z PESTEK DYNI firmy LABORATORIUM BIOOIL tłoczony tradycyjnie, nieoczyszczony jest ciemno zielonobrązowym olejem o intensywnym orzechowym smaku i wspaniałym aromacie. Zawiera naturalnie występujące witaminy, mikroelementy oraz fitosterole, które naturalnie występują w roślinach i posiadają niezwykłe właściwości prozdrowotne.

Zawartość kwasów tłuszczowych
(przeciętnie)

TŁUSZCZE NASYCONE – 23 %

w tym:
kwas palmitynowy – 13 %
kwas stearynowy – 10 %

TŁUSZCZE NIENASYCONE – 76 %

w tym:

JEDNONIENASYCONE – 20 %

kwas oleinowy (Omega-9) – 20 %
WIELONIENASYCONE – 56 %
kwas linolowy (Omega-6) – 56 %
INNE * – 1 %
*(kwasy tłuszczowe nasycone i nienasycone występujące w oleju niewielkich ilościach) 

 

Moja opinia:

Zapach i smak: Olej z pestek dyni nie pachnie i smakuje dynią, ale orzeszkami ;) Śmiesznie to brzmi , ale to prawda. Mi bardzo podoba się ta woń.

Opakowanie:  Butelka z grubego i ciemnego szkła. Klasyczna, mila dla oka. Grafika w dobrym guście. 
Korek zabezpieczony przed otwieraniem osób trzecich. 
Nalepka , jak widzicie na zdjęciach, mimo śliskiej powierzchni zmienia swój kolor po styczności z olejem.




Kolor: Olej jest ciemną mieszanką zieleni i brązu. Właśnie dlatego warto stosować go w rozcieńczeniu np. w mieszance z innym olejem, gdyż istnieje ryzyko przebarwień naskórka lub włosów. Ja nie miałam z tym problemów, ale nie wiem jak zachowałby się na włosach blondynki. 




Pojemność: Moja pojemność to 500 ml, choć dostępne są różne pojemności:50ml, 100ml oraz 1000ml

Cena: za 500 ml trzeba zapłacić 54 zł

Działanie: 

WŁOSY:
Moja kosmetyczna przygoda rozpoczęła się od zastosowania oleju na włosach. Nie mam w zwyczaju robić tego na sucho (u mnie słabe efekty), dlatego stworzyłam moją tradycyjną miksturę. Oto ona:



10 ml olej z pestek dyni 

10 ml maska do włosów
20 ml woda








lub 

10 ml olej z pestek dyni 

10 ml odżywka do włosów (nie musi być jakaś super, olej nadrobi braki)
10 ml woda

Tak przygotowaną mieszankę należy energicznie wstrząsnąć i nakładać na włosy. Nakładać można dłońmi lub za pomocą spryskiwacza. Obie metody wypróbowałam. Zwykle sięgam po butelkę z atomizerem (ta trwa nieco dłużej).

I tak przygotowane włosy pozostawiam na minimum 1 godzinę. Spokojnie można chodzić z turbanem cały dzień, a potem dokładnie zmyć włosy. Ja czasem wieczorem nakładam olej , a dopiero rano go zmywam. 
Trzeba się liczyć z tym , że na mycie włosów zużyjemy nieco więcej szamponu niż zwykle. 

No i najważniejsze-efekty
Po zmyciu i wysuszeniu włosów byłam bardzo zaskoczona,że nie były one nawet trochę obciążone. W oleju znajdują się głównie kawasy Omega-6, dlatego aż tak mocno nie przytłacza włosów jak oleje z Omega-9. 
Mam włosy raczej proste, ale dzięki tym kuracjom pozbyłam się puszenia, z którego nie zdawałam sobie nawet sprawy. Na mnie działa on jak 'prostownik' ;) Ogarnął moją czuprynkę.
Teraz włosy przyjemnie rozsypują się i są bardziej miękkie.

Jestem zadowolona z efektów pracy z tym olejem.

Moja ocena dla działania na włosach: 9/10

Olej znajdziecie na stronie producenta TU!

Co myślicie o tym oleju?

PS  W następnym poście przybliżę Wam sposoby użycia na ciało i efekty jakie można uzyskać przy pomocy tego oleju. Zapraszam.