Producent:
Regeneruje i chroni.
Bez konserwantów, parabenów, kompozycji zapachowych I barwników.
Unikalna
kompozycja masła Karite i olejku z owoców rokitnika przeznaczona do
pielęgnacji skóry zniszczonej, przesuszonej, łuszczącej się i
wymagającej regeneracji. Olej z owoców rokitnika wykazuje zdolność
częściowej absorbcji promieniowania słonecznego z zakresu UVB oraz
wysoką aktywność antyoksydacyjną zwalczającą wolne rodniki, co zalicza
je do naturalnych filtrów przeciwsłonecznych. Wysoka zawartości witaminy
A w postaci karotenoidów odpowiada za własności regeneracyjne olejku,
chroni przedwczesnym starzeniem się skóry, wzmacnia włókna kolagenowe. Błyskawicznie przynosi ulgę spierzchniętym, przesuszonym ustom.
Moja opinia:
Opakowanie: Mała tubka z lekką szatą graficzną. Idealnie pasuje do niewielkiej kosmetyczki w torebce lub do kieszonki. To taki poręczny maluch. Sztyft nie zacina się.
Działanie:
Spierzchnięte usta to problem wielu kobiet, ale nie oznacza to, że musimy z tym żyć ;) Firma Coloris wypuściła na rynek wartościowy (tytułowy) produkt. Masło karite i rokitnik to bomba odżywcza i jeśli jeszcze ich nie znacie... - żałujcie.
Masełko łatwo rozprowadza się i wchłania. Nie pozostawia po sobie lepkiej warstwy. Moje zmysły nie wychwyciły również zapachu , ani koloru - a jak się ma popękane usta to lepiej nie faszerować ich kolorem.
Na ustach pozostaje długo i przez cały ten czas utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia. Regeneruje błyskawicznie i właśnie za to go pokochałam. Dla mnie to prosty, tani i skuteczny sposób na ratunek ust.
Na uznanie zasługuje fakt , iż pomadka absorbuje część promieni słonecznych. Może nie jest to bardzo duża ochrona , ale dobrze ,że jest.Filtr 15 SPF spokojnie wystarczy na jesienne mało nasłonecznione dni. Ma ona również działanie antyoksydacyjne , dzięki czemu chroni nas przed przedwczesnym starzeniem ust.
Spierzchnięte usta to problem wielu kobiet, ale nie oznacza to, że musimy z tym żyć ;) Firma Coloris wypuściła na rynek wartościowy (tytułowy) produkt. Masło karite i rokitnik to bomba odżywcza i jeśli jeszcze ich nie znacie... - żałujcie.
Masełko łatwo rozprowadza się i wchłania. Nie pozostawia po sobie lepkiej warstwy. Moje zmysły nie wychwyciły również zapachu , ani koloru - a jak się ma popękane usta to lepiej nie faszerować ich kolorem.
Na ustach pozostaje długo i przez cały ten czas utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia. Regeneruje błyskawicznie i właśnie za to go pokochałam. Dla mnie to prosty, tani i skuteczny sposób na ratunek ust.
Na uznanie zasługuje fakt , iż pomadka absorbuje część promieni słonecznych. Może nie jest to bardzo duża ochrona , ale dobrze ,że jest.Filtr 15 SPF spokojnie wystarczy na jesienne mało nasłonecznione dni. Ma ona również działanie antyoksydacyjne , dzięki czemu chroni nas przed przedwczesnym starzeniem ust.
Pojemność:
Cena: 7 zł
Moja ocena: 10/10