Informacje od producenta:
Moja opinia:
Opakowanie: standardowa saszetka. Rozrywa się bez problemów.
Działanie: Maseczka ma kremową konsystencję. Podczas nakładania na twarz, pod wpływem ciepła , staje się trochę bardziej rzadka i bardziej przezroczysta. Wchłania się szybko, jednak pozostawia po sobie tłusty film, a usuwanie resztek maseczki wacikami nie jest zbyt przyjemne, dlatego najlepiej wykonywać ją na noc. Nie lepi się.
Zapach maseczki jest charakterystyczny dla całej linii Melisa - świeży, delikatny i lekki.
Nie wiem na czym ma wyglądać to zapewniane przez producenta 'intensywne nawilżanie'. Ja mam wrażenie jakbym tylko posmarowała twarz kremem, a to trochę za mało, tym bardziej, że efekty nie utrzymują się zbyt długo. Nie zaskoczyła mnie.
Pojemność: 7 ml, spokojnie wystarcza na 2-3 aplikacje
Cena: w granicach 2 zł
Moja ocena: 4/10
Maseczki możecie szukać na stronie URODA POLSKA