Producent:
Moja opinia:
Opakowanie: Kto nie kocha pompek? Są praktyczne w każdym względzie. Zabezpieczają przed bakteriami, dozują odpowiednią ilość produktu i łatwo się zamykają.
Szata graficzna bardzo mi się podoba. Połączenie bieli z zielenią działa na mnie pobudzająco. Smukła butla zajmuje mało miejsca w łazience i wygląda estetycznie.
Działanie: Balsam ma rzadkawą konsystencję i dzięki temu ładnie się rozprowadza po ciałku. Wchłania się całkiem dobrze, choć mogłoby być lepiej.
Ma przewspaniały lekki, świeży , kojący zapach, który idealnie pasuje na dobry początek dnia. Tak samo pachniał opisywany już przeze mnie tonik z tej serii, który również polubiłam.
Balsam dobrze nawilża, nie pozostawia lepkiego filmu. Nie zauważyłam również podrażnień, alergii i innych niemiłych historii.
Jest tani , polski i jestem z niego zadowolona.
Ma przewspaniały lekki, świeży , kojący zapach, który idealnie pasuje na dobry początek dnia. Tak samo pachniał opisywany już przeze mnie tonik z tej serii, który również polubiłam.
Balsam dobrze nawilża, nie pozostawia lepkiego filmu. Nie zauważyłam również podrażnień, alergii i innych niemiłych historii.
Jest tani , polski i jestem z niego zadowolona.
Pojemność: 200 ml
Cena: 8 zł
Moja ocena: 8/10
Informacje o serii Melisa znajdziecie na stronie producenta KLIK!
Ciekawa jestem , co Wy myślicie o tym balsamie. Znacie go?