niedziela, 5 maja 2013

Błyszczyk 4 Lambre –recenzja


Błyszczyk nr 4 Lambre –recenzja





Od producenta:
Odświeżona, uzupełniona o nowe odcienie kolekcja błyszczyków do ust Magic Shine.
Ze starej kolekcji zostają odcienie: N4 i N5
Nowa kolekcja błyszczyków do ust będzie składała się z numerów: 3,4,5,6,9,10,11,12,13
Dzięki kolekcji modnych, lśniących błyszczyków do ust Magic Shine poczujesz się prawdziwą gwiazdą. Wspaniała, trwała formuła dodaje ustom objętości i wypełnia drobne nierówności. Szeroka paleta kolorów pozwoli na każdorazowe urozmaicenie zarówno codziennego, jak i okazyjnego makijażu.
Błyszczyki do ust LAMBRE zapewniają soczysty połysk i ochronę przed pierzchnięciem ust.
Piękno i komfort użytkowania!

Moja opinia:

Kolor: Numer 4. Różowy z drobinkami brokatowymi. Soczysty.  Przyjemnie mieni się na ustach.






Opakowanie: Jak dla mnie nowość. Błyszczyk przyjmuje z zewnątrz formę standardowych produktów, ale… gdy otworzymy pokrywkę, okazuje się, że zamiast pędzelka umieszczonego we wnętrzu mamy pędzelek, za pomocą którego aplikowany jest błyszczyk. Drugi koniec zaopatrzony jest w końcówkę, którą należy pokręcać, aby pędzelek został zaopatrzony w błyszczyk. Mam wrażenie ,że proces , w którym wypływa produkt mógłby trwać nieco krócej. Pierwszym razem , nie mogąc doczekać się efektu , pokręciłam kilka razy za dużo… teraz robię to rozważniej. Uważam ,że to nie jest jednak duży problem , bo to tylko kwestia przyzwyczajenia. Ma to swoje racjonalne plusy, bo jakby na to nie patrzeć to błyszczyk zamknięty jest w opakowaniu, dzięki czemu nie dostają się do niego nieczystości. Nie mogę również pominąć oprawy, bo jest naprawdę zachwycająca. Złote , metalowe opakowanie, eleganckie napisy. Miło wyciągnąć go z torebki w towarzystwie. Nie ma jak się wstydzić.







Efekt:  lekko powiększone usta , mieniące się w promieniach słonecznych.
Usta staja się bardziej gładkie, dzięki wypełnieniu niedoskonałości bardzo dobrze przylegającym produktem. Robi to jednak dyskretnie, bo usta wyglądają naturalnie. Kolor 4 jest tym , który sama wybrałabym dla siebie, bo uzupełnia moje rysy twarzy i w nim właśnie czuję się swobodnie. Nie zostawia uczucia ciężkości, grubej powłoki, z czasem prawdopodobnie zapomniałabym o tym ,ze mam go na ustach, ale nieustannie przypomina mi o tym unoszący się przez cały niemal czas słodki owocowy zapach. Jak dla mnie przypomina on wiśnię, ale nie gwarantuję tego… ;)  Po dłuższym noszeniu odczulam jednak na ustach  jakby miejsca ułożone liniowo, w których błyszczyk lekko „przyschnął”. Roztarłam to ustami i problem zniknął. Miało to miejsce, gdy na ustach pozostało już niewiele kosmetyku.  Po roztarciu kolorowej warstwy pozostawia po sobie błyszczące drobinki. To bardzo mi się podoba.

 

Cena: 20 zł

Pełną gamę kolorystyczną błyszczyków MAGIC SHINE zobaczyć możecie tutaj .

Dziękuję firmie Lambre za przesłanie kosmetyku do przetestowania. 

A Was zapraszam  do zapoznania się z bogatym i ciekawym asortymentem firmy Lambre - Nowości !


Moja ocena: 10/10