Producent:
Moja opinia:
Opakowanie: Duża saszetka z pełnym opisem produktu. Grafika... mogłaby być lepsza. Po wycięciu zdjęcia owej Kleopatry , podobałaby mi się znacznie bardziej...
Działanie:Zielona glinka to raj dla cery tłustej i
mieszanej. Dodatki w postaci miodu, olejku różanego oraz jedwabiu bardzo mnie
zaciekawiły.
Konsystencja i kolor maseczki jest
charakterystyczna dla glinek. Dobrze rozprowadza się na twarzy i nie spływa.
Zasycha dość szybko, dlatego warto wspomóc się mgiełką do twarzy. Ja stosuję płyn oczarowy z Fitomedu. Glinka
najlepiej działa na mokro. Zmywanie maseczki nie najeży do najłatwiejszych ,
ale to norma.
Skóra po aplikacji jest ładnie zmatowiona,
odświeżona i oczyszczona. Pory są zwężone , a ilość wydzielanego sebum
znormalizowana. Zastanawiałam się, jak na moją skórę wpłyną dodatkowe składniki
maseczki. Szybko zauważyłam ,że tuż po po jej zmyciu, moja skóra była raczej w lepszej
kondycji niż po innych glinkach. Nie odczuwałam zbytniego przesuszenia i
spokojnie mogłam pominąć aplikację kremu nawilżającego.
Pojemność maseczki jest bardzo duża , dlatego
nawet przy obfitych aplikacjach jedną maseczką możemy cieszyć się 2-3 razy.
Warto jednak dokładnie zamykać opakowanie , bo u mnie przy pierwszym opakowaniu
połowa zaschła.
Podejrzewam,że systematyczne używanie maseczki, pomaga w
utrzymaniu cery w dobrym stanie. Po kuracji obejmującej kilka opakowań
Kleopatry wiem,że warta jest uwagi.
Pojemność: 20 ml
Cena:5 zł
Moja ocena: 9/10