Całkiem niedawno piałam Wam o mojej nowo rozpoczętej współpracy. Dziś zajmę się pierwszym elementem, który zdążyłam już wykończyć. Dziś będzie o probiotyku...
Zanim przystąpiłam do testowania , dopadły mnie przemyślenia na temat zdrowia intymnego, troszkę mnie to przytłoczyło, dlatego tym bardziej miałam ochotę zacząć od razu. Teoria i praktyka w tym temacie to często dwie odrębne dziedziny. Większość z Was wie czego powinno się przestrzegać, ale... no włośnie jakoś nie wychodzi. Pomijając higienę, która jest postawą, przyszło mi na myśl wiele innych przykładów niestosowności , które nie pomagają w utrzymaniu dobrej kondycji stref intymnych. Pierwszym błędem jest wg mnie nieodpowiednia bielizna, zbyt obcisła , z tworzyw sztucznych , no i oczywiście ukochane przez wiele kobiet stringi. Idąc tym tropem, kolejnym błędem jest noszenie obcisłych jeansów, które mogą wprowadzić niezłe zamieszanie, a są bardzooo niepozorne. Mistrzem jednak są najmniej aroganckie czynniki, czyli wszelkie aromaty i substancje chemiczne w mydłach , płynach do kąpieli , ale także we wkładkach itp. Wkoło bombardują nas pachnidłami, trzeba jednak zachować rozsądek. Niejeden ginekolog powiedziałby Wam ,że proponowałby szare mydło jako najlepszy środek higieniczny, a nie kolorowe i pachnące bomby zegarowe. O nieprzyjemnych skutkach chyba nie muszę wspominać, bo wiele z Was przynajmniej raz dotknął ten problem, ale cóż każdy jest kowalem swojego.
Ruszajmy jednak w bardziej optymistyczne klimaty. Firma Lacibios Femina proponuje probiotyk ginekologiczny, który ma wspomagać od środka nasze strefy intymne. Sam producent piszę o nim tak:
LaciBios® femina zawiera wyjątkową kompozycję 2 starannie dobranych szczepów bakterii kwasu mlekowego, które pomagają przywrócić i utrzymać prawidłową florę bakteryjną układu moczowo-płciowego kobiety. Fizjologiczna mikroflora układu moczowo-płciowego jest zróżnicowana w poszczególnych okresach życia kobiety i ściśle uzależniona od jej zdrowia, aktywności i wieku.
Zaburzenia równowagi fizjologicznej mikroflory układu moczowo-płciowego
mogą stać się przyczyną stanów zapalnych związanych z niekontrolowanym
namnożeniem się bakterii chorobotwórczych, co może prowadzić do rozwoju
szeregu dolegliwości: bakteryjnego zakażenia pochwy (waginozy
bakteryjnej), drożdżyc, nawrotowych zakażeń dróg moczowych.
Dolegliwościom tym towarzyszą zwykle przykre dolegliwości w postaci
upławów, świądu, pieczenia. Obniżają one komfort i jakość życia kobiety.
Statystycznie każda kobieta przynajmniej raz w swoim życiu narażona
jest na wystąpienie jednej z tych przykrych dolegliwości.
Do czynników,
które sprzyjają zaburzeniom równowagi mikroflory układu
moczowo-płciowego kobiety można zaliczyć terapię antybiotykową, środki
antykoncepcyjne, zmiany pH pochwy (np. po miesiączce), zaburzenia
immunologiczne, zaburzenia miesiączkowania, cukrzycę, okres menopauzy,
niewłaściwą higienę intymną, jak również indywidualne, fizjologiczne
predyspozycje niektórych kobiet. Uzupełnienie składu mikroflory układu
moczowo-płciowego kobiety o specjalnie wyselekcjonowane bakterie z
rodzaju Lactobacillus, które posiadają zdolność kolonizacji nabłonka
pochwy i układu pokarmowego, jest szczególnie ważne dla utrzymania
prawidłowego pH pochwy kobiety, równowagi mikrobiologicznego środowiska
pochwy, które stanowią podstawę zdrowia intymnego kobiety.
LaciBios femina uzupełnia i utrzymuje właściwą mikroflorę układu
moczowo-płciowego i pokarmowego kobiety. Unikalna technologia produkcji
chroni bakterie kwasu mlekowego przed działaniem kwasu żołądkowego.
Preparat pomaga przywrócić właściwą florę bakteryjną układu
moczowo-płciowego i pokarmowego po kuracji antybiotykowej. Regularne
stosowanie preparatu korzystnie wpływa na funkcjonowanie układu
moczowo-płciowego kobiety, dba o zdrowie intymne kobiety.
Moja opinia:
Opakowanie zawiera 10 kapsułek, dlatego starcza niezbyt długi czas, jednakże w przypadku stosowania antybiotyków, czy chwilowych podrażnień, ta ilość jest wystarczająca na jedną kurację. Kapsułki są bezsmakowe. Łatwo się je połyka.


A działanie? Jak najbardziej godne polecenia. U mnie sprawdziły się bardzo dobrze podczas kryzysowej sytuacji. To dobra dawka odpowiednich składników , które działają od środka, co przyspiesza powrót do normalnego stanu strefy intymnej. Zaznaczyć jednak muszę ,że sam probiotyk nie zdziała cudów. Jeżeli nie zadbamy o nasze zdrowie kompleksowo , to marne są szanse,że pożegnamy się z tym wstydliwym tematem.

Do testów otrzymałam również środki ochrony zewnętrznej, o którym opowiem niebawem.
Jako dodatek do probiotyku dostałam chusteczki do higieny intymnej.
Producent:
Chusteczki
zawierają bogatą gamę niezwykle korzystnych dla skóry okolic intymnych
składników m.in. kwas mlekowy oraz chlorheksadynę. Kwas mlekowy tworzy
kwaśne środowisko, zapobiegając niekontrolowanemu rozwojowi
drobnoustrojów. Chlorheksadyna działa bakteriobójczo i
bakteriostatycznie. Produkt ten nie wywołuje podrażnień, nie wysusza
skóry.
Moja opinia:
Chusteczki znakują się w przystępnym opakowaniu, które mieści 12 sztuk. Wg mnie to optymalna ilość, która zmieści się w torebce lub kosmetyczce.

Chusteczki to super sprawa w "trudnych" dniach, czy podróży, kiedy potrzeba się odświeżyć, aby czuć się pewnie i komfortowo. Łatwo, szybko i wygodnie.
Zapach chusteczek kojarzy mi się z wonią jakie mają często płyny do higieny intymnej, czyli neutralny.
Polubiłam się z nimi. Uważam ,że warto zakupić je.
Moja ocena dla obu produktów to 10/10.
Dużo więcej informacji o intymnych sprawach znajdziecie na http://www.zdrowieintymne.pl/
i dodatkowo o probiotyku TU.