Serum kolagenowe brzuch-uda-pośladki to drugi , a za razem ostatni produkt , jaki miałam okazję wypróbować w IV edycji. Testy tego kosmetyku trwały nieco dłużej, ale i obietnice producenta, co do jego działania ,również są długoterminowe. Nie da się przecież zlikwidować cellulitu w tydzień...:) Naiwni tylko wierzą , że jakiś "magiczny" preparat za nie wiadomo ile , wyleczy ich z problemu ówczesnych kobiet, od tak. To nie jest takie proste.
Do rzeczy...
Producent: Serum
kolagenowe BingoSpa zawierające wysokowartościowe, naturalne składniki
aktywne skutecznie zmniejszające objawy cellulitu na brzuchu, udach i
pośladkach.
Kolagen - regeneruje i przywraca sprężystość wnikając w
najgłębsze warstwy skóry, wygładza skórę i poprawia jej
pigmentację,
Masło Shea zawiera
naturalne tokoferole i kwasy
tłuszczowe: palmitynowy, stearynowy,
oleinowy, linolowy
oraz naturalne filtry UV o działaniu zmiękczającym,
wygładzającym skórę.
Dzięki właściwościom odbudowy i regeneracji komórek
lipidowych masło Shea poprawia jej jędrność i
elastyczność, chroni
przed szkodliwym wpływem
środowiska oraz neutralizuje wolne
rodniki, opóźniając
starzenie się skóry
L-karnityna – wzmacnia spalanie tłuszczów i zapobiega
ich odkładaniu się. Przyspiesza regenerację skóry.
Zielona herbata - pobudza mikrocyrkulację krwi i limfy,
ułatwia eliminację toksyn.
Wchłonięte
składniki kolagenowego serum BingoSpa
zmniejszają objawy
cellulitu, poprawiają kondycję i koloryt
skóry, odżywiają, nawilżają i
wygładza skórę.
Moja opinia:
Konsystencja: bardzo lekka, dlatego serum dosyć szybko się wchłania. No może nie błyskawicznie , ale na pewno nie trzeba z nim walczyć.
Zapach: zachęcający, letni, brzoskwiniowy :)
Działanie: I tu cały szkopuł , że to kosmetyk z założenia antycellulitowy, a u mnie nic się nie zmieniło w tej kwestii. Sam balsam nic nie zdziała, przekonałam się o tym już wielokrotnie. Cellulit to grubszy problem. Nie potrafię uwierzyć , że kosmetyk sam za mnie spali niechciana tkankę. I tym razem, serum nie spowodowało , że zmieniłam zdanie.
Z drugiej jednak strony kosmetyk ten zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie-jako balsam głęboko nawilżający. Smarując się nim wieczorem, rano moja skóra nadal była bardzo gładka, nawilżona, napięta i wspaniale pachnąca. Właśnie takich efektów wielokrotnie poszukiwałam w balsamach, ale nie było tak kolorowo, jak mogłoby się zdawać. Na opakowaniach często spotykam treści, które tak napajają optymizmem, że produkt już sam wskakuje do koszyka. Niestety rzeczywistość dopada zbyt szybko...
Bez diety, ruchu i litrów wody z cytryna/miętą , nie osiągnę rezultatów. Zaczyna to do mnie docierać.
Opakowanie: i tu należy się 100 % pochwał. Widać, że recenzje wielu z nas zostały wzięte do serca. Po testowaniu kolagenu do ciała KLIK! , byłam bardzo ciekawa, czy producent wybrnął z niefortunnego opakowania. I tu miła niespodzianka, bo aplikator z pompką to naprawdę dobre rozwiązanie. Jedno nacisnięcie na jedną część ciała, to u mnie już schemat. Ułatwia mi to pielęgnację mojego ciała. Najważniejsze jest jednak to ,że kosmetyk w środku jest czysty. Nic się tam nie dostanie. Jestem zadowolona z takiego rozwiązania.



Czy poleciłabym serum kolagenowe? Jako kosmetyk antycellulitowy - nie; jako balsam nawilżający - tak.
Cena: 16 zł
Moja ocena:
balsam antycellulitowy: 2/10
balsam nawilżający : 10/10
Zapraszam do odwiedzenia strony producenta http://www.bingosklep.com/index.php
Więcej informacji o serum na : http://www.bingosklep.com/serum-kolagenowe-posladki-brzuch-bingospa-p-224.html

Konsystencja: bardzo lekka, dlatego serum dosyć szybko się wchłania. No może nie błyskawicznie , ale na pewno nie trzeba z nim walczyć.
Zapach: zachęcający, letni, brzoskwiniowy :)
Działanie: I tu cały szkopuł , że to kosmetyk z założenia antycellulitowy, a u mnie nic się nie zmieniło w tej kwestii. Sam balsam nic nie zdziała, przekonałam się o tym już wielokrotnie. Cellulit to grubszy problem. Nie potrafię uwierzyć , że kosmetyk sam za mnie spali niechciana tkankę. I tym razem, serum nie spowodowało , że zmieniłam zdanie.
Z drugiej jednak strony kosmetyk ten zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie-jako balsam głęboko nawilżający. Smarując się nim wieczorem, rano moja skóra nadal była bardzo gładka, nawilżona, napięta i wspaniale pachnąca. Właśnie takich efektów wielokrotnie poszukiwałam w balsamach, ale nie było tak kolorowo, jak mogłoby się zdawać. Na opakowaniach często spotykam treści, które tak napajają optymizmem, że produkt już sam wskakuje do koszyka. Niestety rzeczywistość dopada zbyt szybko...
Bez diety, ruchu i litrów wody z cytryna/miętą , nie osiągnę rezultatów. Zaczyna to do mnie docierać.
Opakowanie: i tu należy się 100 % pochwał. Widać, że recenzje wielu z nas zostały wzięte do serca. Po testowaniu kolagenu do ciała KLIK! , byłam bardzo ciekawa, czy producent wybrnął z niefortunnego opakowania. I tu miła niespodzianka, bo aplikator z pompką to naprawdę dobre rozwiązanie. Jedno nacisnięcie na jedną część ciała, to u mnie już schemat. Ułatwia mi to pielęgnację mojego ciała. Najważniejsze jest jednak to ,że kosmetyk w środku jest czysty. Nic się tam nie dostanie. Jestem zadowolona z takiego rozwiązania.
Czy poleciłabym serum kolagenowe? Jako kosmetyk antycellulitowy - nie; jako balsam nawilżający - tak.
Cena: 16 zł
Moja ocena:
balsam antycellulitowy: 2/10
balsam nawilżający : 10/10
Zapraszam do odwiedzenia strony producenta http://www.bingosklep.com/index.php
Więcej informacji o serum na : http://www.bingosklep.com/serum-kolagenowe-posladki-brzuch-bingospa-p-224.html