Maseczki wpadają w moje łapki bardzo szybko. Rzadko wracam z drogerii bez przynajmniej jednej. Dzisiaj opowiem Wam o maseczce, która obiecuje bardzo dużo. Jak wyszło to w praktyce?
Producent:
Moja opinia:
Opakowanie: tradycyjna saszetka w przyjemnej grafice.
Zapach: łagodny, przyjemny
Działanie: Maseczka ma kremową konsystencje , przypominającą mi Nivea Soft. Równomiernie rozprowadza się na twarzy, nie spływa. Nie wchłania się do końca w zalecanym czasie aplikacji, dlatego należy usunąć resztki wacikiem.
Na twarzy pozostaje tłustawy film, dlatego polecam wykonać ją na noc, wtedy spokojnie będzie się wchłaniała.
Efekty? Owszem. Zauważyłam znaczne nawilżenie, wygładzenie i nieco rozświetlenia. Redukcji zmarszczek, wyrównania kolorytu i zmiany owalu twarzy - totalnie nie. Wątpię, czy jakakolwiek maseczka to potrafi.
Produkt nie wywołał u mnie alergii, podrażnień i wysypu nieprzyjaciół.
Wrażenia po użyciu mam ogólnie dobre, ale brakuje mi efektu wow, który zachęcałby mnie do ponownego zakupu.
Pojemność: 7 ml
Cena: 2-3 zł
Moja ocena: 6/10
Znajdziecie ją na stronie producenta KLIK!
Znacie ją? Jak wrażenia?