O peelingu z tej serii już Wam pisałam [tu]. Teraz przyszedł czas na malinkę pod prysznic....:) Kojarzy mi się z młodzieńczą fantazją i świeżością...dlatego ten tytuł...;*

Producent:
Żel pod prysznic MILKBERRY
z ekstraktem z malin rozpieści Twoje ciało, a łazienkę zamieni w
czarodziejską krainę słodyczy. Poczujesz, że Twoja skóra jest czysta,
odświeżona i zakochana. Po takiej kąpieli trudno będzie wrócić do
rzeczywistości.
Niespodziewana nuta liczi po chwili ustąpi miejsca wmiksowanym w słodki shake malinom, jagodom i truskawkom. Obłędnej kompozycji ciepła dodadzą wanilia i białe piżmo. Tak pachnie malinowa obsesja!

Moja opinia:
Opakowanie: Bajeczna butla utrzymana w klimacie pin up. Róż , słodycz, połyskujące elementy, czyli esencja kobiecości. Jeszcze to zamknięcie w kształcie diamentu- to taka kropka nad i. Według mnie jest śliczna. Przyciąga wzrok w łazience swoją oryginalnością.

Zapach: Malinowa obsesja... Nie mam zastrzeżeń do nazwy ;) Otwierając tubę poczułam prawdziwe maliny...w środku zimy-nieźle co? Nie wyczuwam w nim nuty chemicznego zapaszku, jakim raczą nas niekiedy producenci. Zapach nie jest zbyt słodki, mdły, ani męczący.
Działanie: Żel ma przyjemną kremową konsystencję. Na ręce ładnie się rozpływa, nie ucieka przez palce. Dodatkowo ma ładny różowiutki kolorek.
Pieni się, ładnie rozprowadza i myje. Wydajność jest również na dobrym poziomie. Po kapieli nie narzekam na przesuszoną skórę. Nie pojawiły się podrażnienia. Nie ma się do czego przyczepić. Zapach jaki nas bombarduje w butli , pozostaje dość długo na ciele i... w łazience ;) Czysta rozkosz... chociaż wypadałoby powiedzieć"obsesja".

Pojemność: 300 ml
Cena: 11 zł
Moja ocena: 10/10

Nie pozostaje mi nic innego jak polecić Wam tą bombę zapachową. Znajdziecie ją na http://sorayapieknecialo.pl/ , a dokładniej TU!!!
Macie tą malinkę? ;)
Niespodziewana nuta liczi po chwili ustąpi miejsca wmiksowanym w słodki shake malinom, jagodom i truskawkom. Obłędnej kompozycji ciepła dodadzą wanilia i białe piżmo. Tak pachnie malinowa obsesja!
Moja opinia:
Opakowanie: Bajeczna butla utrzymana w klimacie pin up. Róż , słodycz, połyskujące elementy, czyli esencja kobiecości. Jeszcze to zamknięcie w kształcie diamentu- to taka kropka nad i. Według mnie jest śliczna. Przyciąga wzrok w łazience swoją oryginalnością.
Zapach: Malinowa obsesja... Nie mam zastrzeżeń do nazwy ;) Otwierając tubę poczułam prawdziwe maliny...w środku zimy-nieźle co? Nie wyczuwam w nim nuty chemicznego zapaszku, jakim raczą nas niekiedy producenci. Zapach nie jest zbyt słodki, mdły, ani męczący.
Działanie: Żel ma przyjemną kremową konsystencję. Na ręce ładnie się rozpływa, nie ucieka przez palce. Dodatkowo ma ładny różowiutki kolorek.
Pieni się, ładnie rozprowadza i myje. Wydajność jest również na dobrym poziomie. Po kapieli nie narzekam na przesuszoną skórę. Nie pojawiły się podrażnienia. Nie ma się do czego przyczepić. Zapach jaki nas bombarduje w butli , pozostaje dość długo na ciele i... w łazience ;) Czysta rozkosz... chociaż wypadałoby powiedzieć"obsesja".
Pojemność: 300 ml
Cena: 11 zł
Moja ocena: 10/10
Nie pozostaje mi nic innego jak polecić Wam tą bombę zapachową. Znajdziecie ją na http://sorayapieknecialo.pl/ , a dokładniej TU!!!
Macie tą malinkę? ;)