Wodoodporny olejek do opalania SPF 20 EVELINE Sun Care –
recenzja
To już piąty, a
więc ostatni z kosmetyków, które otrzymałam od Eveline do zrecenzowania. Słoneczko
przypiekało ostatnimi dniami coraz bardziej, można było wczuć się wreszcie w
klimat tropików ;) Czy olejek radzi sobie w ciepłej aurze?
Producent pisze
o olejku:
Innowacyjna formuła łączy działanie
szerokopasmowych filtrów słonecznych z nowoczesnymi składnikami
pielęgnacyjnymi. Wzmacnia naturalny system odporności skóry, zmniejszając
ryzyko poparzenia podczas opalania. Gwarantuje piękną, złocistą i trwałą
opaleniznę. Preparat szczególnie polecany dla osób o jasnej karnacji, która
łatwo brązowieje. Fotostabilne, szerokopasmowe filtry UVA/UVB, najnowszej
generacji, działające w synergii z β-karotenem zapewniają profesjonalną ochronę
skóry zarówno przed promieniowaniem UVA, jak i UVB oraz przeciwdziałają
uszkodzeniom DNA komórek. Ekstrakt z orzecha włoskiego oraz kompleks witamin A,
E, F głęboko odżywiają, nawilżają, ujędrniają i chronią skórę przed nadmiernym
przesuszeniem. β-karoten wzmacnia i utrwala efekt opalenizny.
Sposób użycia: Odpowiednią ilość olejku nanieść na skórę ciała co najmniej 20
minut przed ekspozycją na słońce. Wsmarować kolistymi ruchami. Dla zachowania
ciągłej skutecznej ochrony, czynność powtarzać kilkakrotnie w trakcie opalania.
Po każdej kąpieli zaleca się ponowne użycie olejku. Zachować ostrożność w
okolicach oczu.
Moja opinia:
Zapach: wyczuwam nutkę kwiatową oraz cytrusów; przyjemnie nosi się go na skórze
Opakowanie: buteleczka z atomizerem – bardzo praktyczna. Pozwala
na równomierną i dziecinnie prostą aplikacje kosmetyku. Kremy trzeba odmierzać
na oko, dlatego różnie to bywa z opalenizną, a olejek robi to za nas. Smażąc
się na słonku, nie chce się nic robić, a tym bardziej patrzeć na jakieś tam
ilości i miarki ;)
Buteleczka nie jest
może jakaś super solidna , ale w granicach przyzwoitości. Ja zawsze gubię te
malutkie zatyczki na atomizer, tak więc muszę uważać, gdy go przewożę.

Działanie: Moja skóra całkiem dobrze przyjmuje promienie
słoneczne. Troszkę się poczerwieni , a potem brązowieje. Nie narzekam, więc na raczka,
nie schodzi mi też raczej skóra. Nie mam jednak w zwyczaju wylegiwać się na
słońcu, bo męczy mnie ta bezczynność. Otrzymałam olejek z SPF20 i bardzo się z
tego ucieszyłam , bo lubię brąz , ale w racjonalnych ilościach; wolę ochronę ,
niż bezmyślność.
Produkt należy do
suchych olejków. Po rozsmarowaniu (bajecznie prostym i przyjemnym ) nie
zostawia tłustej i przesadnie śliskiej skóry. Bardzo mi się to spodobało. Nie
brudzi ubrań. Pozostaje jedynie super nawilżona i z korzystnym połyskiem skóra.
Stosowałam go nawet , gdy słonko już poszło spać, bo wizualny efekt bardzo mi się
podoba.
Opalenizna owszem
powstaje, ale nie tak intensywnie i szybko, za to efekty utrzymują się długo, choćby
dlatego, że skóra nie schodzi. Poparzenia słoneczne u mnie nie wystąpiły. Nie
odczuwałam dyskomfortu podczas codziennych czynności, bo nic mnie nie piekło, a
wiem że takie problemy również występują (po przedawkowaniu słonecznym
oczywiście ;D )
Jestem zadowolona z
efektów, jakie otrzymałam dzięki olejkowi Sun Care.
Nie wywołał u mnie żadnych
reakcji alergicznych.
Cena: spotkałam się z rozpiętością od około 20 do 25 złotych
Pojemność: 150 ml
Moja ocena: 9/10


Plusem na korzyść
olejków jest ich różnorodność. Można wybrać odpowiedni dla siebie, bo producent
zaczyna swoją rozpiętość z SPF5 , a kończy na SPF25. Po analizie własnych
potrzeb i pragnień ,można wybrać odpowiedni olejek. Zapraszam do zajrzenia na
stonę internetową Eveline z olejkami Sun Care, dla ułatwienia podaje Wam link,
bo sama już kilkakrotnie im się tam przyglądałam KLIK!!!
Zachęcam również do
przejrzenia całej oferty Eveline KLIK!!!