Nie mam
jeszcze zmarszczek , ale tak z ciekawości postanowiłam spróbować kremu
pod oczy i na powieki. Nie liczyłam na jakieś spektakularne efekty , bo
niby jak.
Słowa producenta o powłoce ochronnej i nawilżeniu zachęciły mnie , dlatego postanowiłam to sprawdzić.
Producent:
Moja opinia:
Opakowanie: Tubka z bardzo wąskim aplikatorem , który doskonale sprawdza się w pielęgnacji oczu. Spokojnie można nakładać go punktowo i dostać się we wszystkie kąciki. Powieki są bardzo delikatne i małe powierzchniowo, dlatego taki aplikator to dobra sprawa. Mała i wąska tubka dobrze leży w dłoni.
Działanie: Krem na niezwykle lekką konsystencję. Łatwo się wchłania i nie pozostawia po sobie tłustego , ani lepkiego filmu. Zapach ma charakterystyczny dla linii Hydrosense jednak mniej wyczuwalny niż w płynie micelarnym. W składzie znajdziemy mnóstwo dobrodziejstw: masło shea, olej z wiesiołka, kwas hialuronowy oraz kofeinę. Producent nie umieścił w nim parabenów i innych podobnych 'śmieci' , dlatego ten krem nie zapycha.
A efekty? Po aplikacji odczuwałam lekki orzeźwiający chłodek oraz ukojenie zmęczonych upałami powiek. Długoterminowo zauważyłam raczej niewielką, ale jednak, poprawę nawilżenia skóry wokół oczu. Uważam,że więcej nie można oczekiwać od tego rodzaju kremu w młodym wieku. Nie wiem jak zachowałby się na bardziej zmęczonych życiem powiekach , jednak dla mnie jest wystarczający.
Nie podrażnił mnie, nie wywołał alergii, ani pieczenia oczu.
Nie trzeba wydać na niego majątku, a w składzie znajdziemy dużo dobrego. Na dodatek jest bardzo wydajny.
Pojemność:
Cena: 15 zł
Moja ocena: na moje potrzeby 8,5/10
Krem pod oczy i na powieki znajdziecie na stronie Oeparol , a dokładnie TU
Używacie tego typu kremów?