niedziela, 29 czerwca 2014

Przegląd żeli OS ;)


Original Source uwielbiam za żele pod prysznic. Nie pytajcie, co myślę o ich scrubach , bo nie będzie już tak wesoło.  O wersji mango z makadamią mogliście sobie poczytać u mnie , ale dla przypomnienia podaje link TU!
Dzisiaj przeprowadzę Was przez moje subiektywne odczucia w związku z 4 tytułowymi żelami. 

Moja opinia:
Tworząc mój przegląd , opieram się na doświadczeniach po użyciu próbek. Każda saszetka  zawierająca 14 ml produktu, wytaczała mi na 1.5 kąpieli. 
Konsystencja dość rzadka ( o ile pamiętam wersja z makadamią była bardziej galaretowata ) , dobrze rozprowadza się po skórze, przyzwoicie się pieni. Myje, nie wysusza i pozostawia po sobie , niestety tylko krótko, swój charakterystyczny aromat.

1. Mint & Tea Tree - świeży, mocno miętowy zapach. Idealny na ciepłe dni lub rześkie poranki. Pobudza, odświeża i ...udrażnia zatoki.



2. Chocolate & Orange - ciężki zapach czekolady (nieco chemiczny) przełamany został cytrusowymi nutami pomarańczy.Na zimowe wieczory-owszem, teraz-za słodki. O niebo lepszy od wersji czekolada-mięta.



3.Lemon & Tea Tree - Wszechobecna cytryna pobudza bardzo dobrze. Aromatów herbacianych , jakoś nie czuję... Lekki i świeży, ale jak dla mnie czegoś mu brakuje.


4. Raspberry & Vanilla Milk - Przepadłam na tym zapachu... Dla mnie to lody malinowo-waniliowe w wersji płynnej. Słodki, owocowy, kojący. Idealny po ciężkim dniu. Spotkałam się z opinią , że owy żel jest zbyt mdły, ale jak dla mnie to on jest w sam raz. Nie wydaje mi się, że jest zbyt dużo wanilii. Podoba mi się.




Na zdjęciu poniżej znajdziecie moją klasyfikację żeli. Oczywiście malinka jest moim nr 1 ;)
Ciekawa jestem , które zapachy przekonują Was najbardziej.


 
 Zapraszam na stronę Original Source