Suplementy to jak dla mnie inwestycja długoterminowa. Nie da opisać się ich działania od tak. Potrzeba czasu i systematyczności , a nie każdy jest przecież cierpliwy.Obecnie kończę drugie opakowanie, dlatego czas pomyśleć o pierwszych efektach suplementacji. Dzisiaj na warsztat idzie Cera Nova od Bio Gardenu. Zapraszam...
Producent:
Moja opinia:
Opakowanie: Standardowe pudełeczko, 4 blistry i zero oznaczeń. Nazwa firmy na sreberku to stanowczo za mało. Przechodziłam już kryzys, kiedy pomieszałam te tabletki z Pryzminem , też tej firmy. Są praktycznie identyczne wizualnie i zapachowo, więc tu producent ma spory minus.
Działanie:
Tabletki są niewielkie , więc nawet ja nie miałam problemów z ich połykaniem. Mają delikatnie wyczuwalny, charakterystyczny dla specyfików z bratkiem zapach i smak. Suplement przyjmuje się 2 razy dziennie , co łatwo wchodzi w nawyk.
Po około dwóch miesiącach zauważyłam,że stan moje skóry nieco się polepszył. Coraz rzadziej pojawiają się na niej niechciani goście, a ilość wydzielanego sebum zmalała. Nie mogę zapewnić Was ,że owe efekty zawdzięczam tylko suplementacji, ponieważ dbam o nią również od zewnątrz. Co do stanu moich włosów, to spektakularnej zmiany nie zauważyłam. Mimo wszystko uważam, że taki rodzaj walki z niedoskonałościami jest dobrą inwestycją. Nie zaszkodzą nam przecież witaminy i minerały , jeśli stosujemy się do informacji zawartych w ulotce.
Czy z końcem tego opakowania zakończy się moja przygoda z tym produktem? Nie. Mam kolejne opakowanie.
Wydajność: 60 tabletek-1 opakowanie-1 miesiąc
Cena: 20-30 zł
Suplement znajdziecie na stronie producenta KLIK!
Znacie ten suplement? Jak go oceniacie?